
ref. Dopóki jestem w grze dopóty dobrze jest Nawet jeśli tekst i bit potępi leszcz Dopóki zapał mam to w rap gram to wam dam Nawet jeśli chłam wypełnia media znam Kilka patentów na zburzenie fundamentu na strącenie z filamentów tych kilku śmiesznych pionków To Mój Rap dla ziomków Jeszcze żyje w porządku bo Hip Hop będzie żył do końca od początku 1. Wieczór, pracownia, jak co dnia Hip Hop żywy Rap tak prawdziwy że aż boli to Cię dziwi? Że nie ma nic na niby Rap Muzyka żywa widzisz? Każdy róg na osiedlu w klubie każdy dźwięk słyszysz. Siłę mam wytrzymam, konsekwencją to nazywam Ponownie się odzywam dobrze wiesz nie bez powodu Nie sprawię Ci zawodu gadka warta zachodu Bas pierdzi z samochodu gdy przejeżdżam blisko Ciebie Świeży towar klepie ja opuszczam wolno szyby Bo ten syf nie jest na niby robiłbym to nawet gdyby Nie było z tego grosza, gdyby znieśli mnie na noszach Gdyby dziś dała mi kosza, odeszła, ROBIŁBYM TO! Wiem że przykro jeśli tego nie docenisz lub przecenisz Gdy zajrzysz do kieszeni raperowi, cóż to zmieni? Bez rapu znieczuleni na obłudę (pomówienia) W życiu se pozmieniał tak jak chciał więc dowidzenia. Chcą mnie oceniać, chcą winić, chcą mnie zmieniać Wkręcają się w temat lecz nie czują go .Ściema! Mówić że jest dobrze jeśli tego dobra nie ma Robić w to nie wierząc i pogrążać się w tych bredniach Na ile mnie wyceniasz mój wydawco? mój fanie? To przejebany temat jak życie przejebane A ja widzę i słyszę więcej niż bym tego pragnął Gdybym wiedział że warto oddałbym <b>...</b>
PEJA
SLU
DOPÓKI
JESTEM
GRZE
POZNAŃ
RAP
SZACUNEK
LUDZI
ULICY
CHARLIE
RYSZARD
HIP
HOP
HIPHOP
Montana
47