Prosząc o wybaczenie

Podlasie.... kraina umajona niezliczonymi kapliczkami, płynąca melodią pól, wonią ciepłą lasów... umajona polskością... Ludzie spokojni; otwartych serc i umysłów. Szczerzy; choć nie powiedzą ci wszystkiego. Są jak plaster na rany świata, jak studnia artezyjska odkryta w upalny dzień przez wędrowca. Gdy już poznasz ich; zdobędziesz ich dusze - nie uwolnisz się od ich nieustannej obecności w sobie. Od natłoku słów, pomocnych dłoni, miłości świata i ludzi... . Podlasie ... opuściłem je niegdyś.... Eeeeech...... PROSZĄC O WYBACZENIE (Z cyklu: PODLASIE) Pochylone głowy opłotków Zdają się drzemać leniwie. Wierzby drogę zmiatają Bazie swe roniąc chciwie. Tam śród garbów kolein Ślad znojny naznacza Spoconych kałuż szaleństwem Trop świeży oracza. Lecz już nie te czasy Kiedy koń za koniem Za czerwoną tarczą Chował się przed błoniem. Czemu tą drogą błotnistą Jadę, gdy obok autostrada? Nie pomoże i głos rozsądku, Nie lepsza i dobra rada. Oto już mego miasta ramiona Otwarte niczym dłonie matczyne. Z okrzykiem radości witają Ciesząc się marnotrawnym synem. Co odszedł wabiony blichtrem, Co sam odszedł przed laty. W ułudy cieniów wzniosłych Zdobywać laury; nowe zdobywać światy. Tak teraz niczym ten opłotek Z głową pochyloną - niebożę Wracam do Ciebie wstydliwie, Wracam tęskniąc w pokorze. Ach. Nie dość słów pokuty, Nie dość duszy kajania, Nie dość czyśćca rymów; Żadne pisanie nie wybaczy mi już ..................................tego rozstania.
Podlasie poezja wiersze tęsknota Polska Międzyrzec Podlaski artemidionis
















