
Już od małego miał przejebane, Malował oczka codzień nad ranem, W dupie miał wszystkie ładne dziewczyny, Wolał kolegów ze szkolnej drużyny. Gdy szedł ulicą wyróżniał się w tłumie, Rodzicom wciąż się żalił "nikt mnie nie rozumie", Farbował włosy, malował usta szminką, On chyba powinien urodzić sie dziewczynką. Żaden z niego facet, tylko zwykła ciota, Pedalski styl życia, uśmiech jak idiota, Żaden z niego facet, to pedał i tyle, Przed wzrokiem ulicy nic się nie ukryje. Był całkiem inny niż jego rówieśnicy, Zamiast cycków wolał penisy, Nie zwracał uwagi na śliczne koleżanki, Wolał facetów i ich jędrne pośladki. Aż pewnego dnia na rogu ulicy, Dorwali go chłopcy z sąsiedniej dzielnicy, Wykręcili jaja, skopali po głowie, I bardzo dobrze, a niech ma za swoje. Żaden z niego facet, tylko zwykła ciota, Pedalski styl życia, uśmiech jak idiota, Żaden z niego facet, to pedał i tyle, Przed wzrokiem ulicy nic się nie ukryje.
muzyka
dla
mas
street
music
oi
punk
rock
prawy
prosty
the
gits
junkers
skunx
rezystencja
skinhead
surowa
generacja
flat
caps