KAZIMIERZ DOLNY - CZĘŚĆ III - MIĘĆMIERZ -Richard Clayderman -Barcarolle

MIĘĆMIERZ-Niedaleko Kazimierza Dolnego znajduje się niewielka osada z wiekowymi chałupami, studnią niczym serce stojącą w centralnym punkcie i piaskowymi drogami, które jak arterie rozchodzą się w cztery strony świata. Męćmierz - żywy skansen. Do tej starej osady flisackiej, dziś wsi letniskowej prowadzi kamienista droga. Asfaltowa cywilizacja nie ma tu dostępu. W centrum tej magicznej osady, na sztachetach miejscowy artysta zaimprowizował wioskową galerię. Chodząc od płotu do płotu na portretach rozpoznamy wiele znanych postaci. Zmęczeni skwarem skryjemy się w cieniu gontowego dachu studni. Piaszczystą uliczką zejdziemy nad Wisłę. Mijane domy to często stare budynki przeniesione z różnych miejsc przez nowych właścicieli. Być może, że uratowane w ten sposób przed zniszczeniem. Na nadwiślańskiej plaży nieliczni wczasowicze, w wodzie stara krypa. Warto zasiąść w cieniu na drewnianej, rozpadającej się ławce i przez chwilę zadumać się nad spokojem tego miejsca, odmachać turystom ze statku wycieczkowego podążającym w dół Wisły z Kazimierza Dolnego. Z serca Mięćmierza ruszymy w górę. Dochodzimy do rozwidlenia. Droga prowadząca w prawo przegrodzona jest drewnianym szlabanem. Teren prywatny. W oddaleniu zza drzew wystają skrzydła wiatraka kozłowego. Jest to najstarszy i najliczniej występujący typ wiatraka na ziemiach polskich. Jego nazwa pochodzi od kozła -- drewnianej konstrukcji podpierającej budynek, który obracany był wraz ze skrzydłami w zależności od kierunku wiatru wokół <b>...</b>












































