
TEKST: Peja na początku lat osiemdziesiątych Peja Rap i Ludzie, Przeżyli w nich wszyscy ludzie Peja na początku lat osiemdziesiątych Peja Rap i Ludzie, Peja, peja rap i ludzie Peja Rap i Ludzie Przeżyli w nim wszyscy ludzie Tu gdzie wszystko sie zaczeło Trudny dzieciak, w życia trudzie W narastającej obłudzie Naznaczone biedne, biedy Rychu czekał na swą chwilę Kiedy będzie ten czas? Kiedy, Kiedy? Peja rap i ludzie To niezmienne charaktery Rap nie był fałszywy, A człowiek zawsze szczery Nie uschnę jak to drzewo Rosło pod oknami Wioli. Trudny Dzieciak przetrwac musiał By ten zły los wypier*olić. To komuny były czasy, To jak kartka z kalendarza. Raz w roku dzień drukarza, Dla małego Rycha faza. Szansa na sukces, Żeby sie ludziom pokazać Gdy przy mikrofonie stałem, chciałem śpiewać, popis dawać, yo Kaczki z nowej paczki. Wolne style, laskowika Bez talentu słowika, Z Poznania Rychu fikał. Przy mikrofonie, pierwszy szmit to nie koniec. Dziś 20 lat później, Przyszło mi se to przypomnieć. Czy zdradzałem talent? Nikt nie pomógł się rozwinąć. Pani od muzyki zawsze robiła mi wstryki. Pierdolił*m jej synchroty I wiolinowe klucze. Wystukując sobie rytmy w niezmienionym obuwiu. Ta, spiewałeś o żółwiu io jeżu z przedszkola. W domu Rychu się chował, Muzycznie wyedukował. Tej Pani nie szanował za co?Za te wstryki! Zbyt odmienne poglady I podejście do muzyki. Sopranem na churzystę, Obciach, ja za artystę ? 4 klasa na liście, sie mnie nie doczekaliście. Więcej nieobecny, niż ustawa <b>...</b>
Peja
Slu
Muzyka
rap
hip
hop
prl