
TEKST: Dziś jest bardzo smutny dzień, tak bardzo pusty, bardzo szary, Wciąż te same koszmary, w głowie bezbarwne dyrdymały, Krzyki w moim mózgu, czuję się wciąż taki mały, Prawie 30 lat na łbie, a wciąż mieszkam u starych, Będziesz prawić mi morały o mojej niedojrzałości, A gdy ty przeżuwasz dni, ja dążę do doskonałości, Złodziejskie banki, złodziejskie kredyty, Pierdolony w dupę system coraz bardziej jest poryty, Jeszcze raz skrytykujesz - zostaną na mordzie sznyty, Ty inwestuj w lodówkę, ja będę robił lepsze beaty, I nawet wtedy kiedy wypierdolą mnie na ulicę, Eksmitują jak szmatę, ja dalej będę krzyczeć, Na jakiej podstawie chcesz mnie kurwo osądzać ? Że nie mam kobiety, dla której ślubnym prezentem ciąża ? Nie założyłem rodziny, nie mamy własnego kąta ? Że kurwa głód czasami w oczy mi zaglądał ? A co możesz wiedzieć o niestabilnym życiu ? Ułomny, ukształtowany przez system chłopczyku, O hektolitrach łez i tonach wariackiego krzyku, O masie pieniędzy i wieżyczkach z grosików, Ryku tych ścian, modliłem się kurwa, bez zmian, I wtedy zrozumiałem, że zostałem całkiem sam, Jeden z drugim cham, wiedział kiedy trzeba się odwrócić, Kiedy nie ma z czego ssać, żywiciel zdechł, mordę ucisz, I słuchaj dalej, bo w końcu nie wytrzymałem, Uciekałem gdzie mogłem i siłą rzeczy wracałem, Pytasz mnie dlaczego ? Tonący chwyta się brzytwy, Jednak na ostrzu ktoś zostawił litry trucizny, był sprytny, Perfidny plan, wywieź mnie daleko już nie sam, Drugi start, nowe życie oczekujesz ciepła dam <b>...</b>
JEZUSOWI
KAZALI
SPAĆ
AJKS
440
666
drops