
chce, by mu nie przeszkadzali w dorabianiu się iw normalnym życiu - Łukasz Perzyna o "kłótniach w rodzinie" i kiepskim wizerunku najsilniejszych ugrupowań parlamentarnych "polskiego regionu UE" "Najdłuższe wystąpienie inauguracyjne w historii prezydentury Stanów Zjednoczonych wygłosił prezydent William Harry Harrison. Przemawiał ponad godzinę, dzień był mroźny, występował w surducie, nie założył płaszcza, bardzo źle się to dla niego skończyło. Przemawiając rekordowo, nabawił się zapalenia płuc. Zmarł w 33 dni po wystąpieniu. To był rok 1841, penicyliny jeszcze wtedy nie znano. Przeszedł do historii w tym względzie, że »zagadał się na śmierć«. Premier Donald Tusk, kiedy wygłaszał swe trzygodzinne, też rekordowe przemówienie, wygłosił je w cieple, nic Mu więc tak naprawdę nie groziło. Drugie przemówienie, "małe exposé", godzinne, bardzo obszerne, wygłoszone z okazji rządowej »studniówki«, odbywało się w komfortowych warunkach, płaszcz nie był potrzebny: słuchali go w kancelarii premiera ministrowie-posłowie z jego własnego gabinetu z PO iz PSL, koalicjanci, premierowi więc znowu nic nie groziło. Któremu z polskich polityków memento z zachowania prezydenta Williama Harrisona powinno być więc pisane? Myślę, że powinno być adresowane do Jarosława Kaczyńskiego" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, komentuje najnowsze wydarzenia na scenach teatru polityki "polskiego regionu UE"...
TVASME
Łukasz
Perzyna
UPR
Michalkiewicz
Korwin
Solidarność
liberalizm
konserwatyzm
Kwaśniewski
Tusk
Kaczyński
pis
PO
SLD