
Obostrzenia szykują się na suwalskim bazarze. Sprzedawcy jaj, mleka, serów, mięsa, miodu i innych produktów pochodzenia zwierzęcego będą musieli zarejestrować swoją działalność. Oczekuje tego Józef Hańczuk, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Suwałkach. O sprawie rozmawiał już z policją i prezesem targowiska. Hańczuk zastrzega, że nie urządza żadnej nagonki. Lekarzowi chodzi wyłącznie o dobro klientów i higienę. Jego zdaniem zarejestrowani kupcy przyłożą się do utrzymania czystości w obejściach zwierząt a klienci w razie zachorowań lub reklamacji będą wiedzieli, gdzie szukać sprzedawcy. Ponadto zarejestrowani handlarze będą musieli prowadzić regularne badania swoich produktów.- Chodzi o ucywilizowanie handlu, nie twórzmy z Suwałk Bangladeszu - mówi. Hańczuk zdaje sobie sprawę, że jego inicjatywa spotka się ze społecznym oporem. Rejestracji swojej działalności i wykonywania badań obawiają się drobni kupcy i wiejskie gospodynie, które od czasu do czasu pojawiają się na bazarze z koszem jaj i kawałkiem sera. To kilkadziesiąt kobiet z okolicznych wsi. Niebawem, żeby sprzedawać chociażby jaja będą musiały badać produkty na obecność salmonelli. To pociągnie za sobą koszty. W ocenie Hańczuka wydatki będą nieduże. Ponadto stosowne zezwolenia nie będą wymagane z dnia na dzień. Wcześniej na bazarze zostanie przeprowadzona akcja informacyjna. Dotychczas panie, które sprzedawały jaja na bazarze, nic nie słyszały o konieczności rejestracji swojej działalności. Nikt wcześniej nie wymagał od <b>...</b>
Jajka
mleko
spod
lady?
Radio5
radio5.com.pl
radio5.tv
bayerfm
bayermedia
73289120