
28-letni Daniel M. po zatrzymaniu przez policjantów wydmuchał ponad 2,7 promila. Miał pecha, bo funkcjonariusze namierzyli go, gdy po przejechaniu co najmniej kilku kilometrów parkował samochód pod domem. Dużo nie brakowało, aw niedzielę przed 22.00 kierujący volkswagenem golfem opolanin, spowodował by zderzenie z innym samochodem na ulicy Częstochowskiej. Drugi z kierowców widząc jego dziwne zachowanie, zadzwonił na policję informując, że mężczyzna może być pijany. Kilka minut później mundurowi zauważyli golfa, gdy jego kierowca parkował przy ul. Grota Roweckiego. W trakcie przeprowadzania interwencji, mężczyzna nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, dlatego ci zmuszeni byli użyć siły. - Prawka nie mam, zabrali mi już dawno - wykrzykiwał leżący na ziemi 28-latek. Czemu Wy mnie traktujecie k...a jak jakiegoś bandytę? Co ja nabroiłem, można wiedzieć? - dopytywał. Warto więc przypomnieć, że zgodnie z polskim prawem, jazda samochodem pod wpływem alkoholu jest przestępstwem za które oprócz utraty prawa jazdy, czy grzywny, grozi nawet do dwóch lat więzienia. Kara może być tym bardziej dotkliwa, gdy ktoś popełnia takie przestępstwo kolejny raz.
Opole
policja
zatrzymanie
pijany
kierowca