[kominek] GTA IV

GTA IV posiada wiele wad: * najbardziej poroniony system save wszech czasów. Nie dość, że trzeba przez pół miasta jechać do chaty, to zanim zasejwujesz, obejrzysz jeszcze durną animację, * cd sejwów: obojętnie na którym etapie misji jesteś i nieważne jak długo ona trwa - w przypadku śmierci, zaczynasz od samego początku. Głupota roku! * zrypana kamera. Kto ją wymyślił? Do samego końca gry nie mogłem się nauczyć poprawnego sterowania wozem, * sterowanie postacią - ze sto razy zginiesz tylko dlatego, że ten anemik za wolno zareaguje albo gdzieś się zaklinuje, * pomniejsze głupoty w rodzaju: ratujesz ledwo żywego X, odstawiając go o 4 rano do domu, a ten godzinę później do ciebie dzwoni z nowiną: kupiliśmy nowy dom! Wpadnij! * paradoksalnie - ogromna ilość misji po pewnym czasie zaczyna być irytująca * edytor filmów - albo jestem za głupi albo nie da się zrobić .avi i można tylko wrzucać filmy na serwery Rockstar. Cmoknijcie mnie w pompkę! * headshoty z 200 metrów? Żaden problem. * włączanie gry trwa zwykle jakieś 5 minut... Najlepsze momenty: * raz się zawiesiła, a po restarcie komputera nie chciało już mi się grać * podczas próby lądowania helikopterem zderzyłem się ze startującym samolotem * biegałem po parku z gejem * mile wspominam każde spotkanie z Romanem, bo przypomina mi Andrzeja * przejażdżka z blondynką jej różowiutkim autkiem * zaliczenie kobiety (dzięki temu mogłem ją wreszcie olać) Zatrzęsły się niebiosa po gromach, jakie na GTA IV spuścili recenzenci a przede <b>...</b>







































