
Nie ma ideałów, każdy robi błędy, Szef leci po premii, ty zaciskasz zęby. Stu na Twoje miejsce, słyszysz na kazaniu, Głos rozsądku mówi, lepiej się pohamuj. I szanuj, choć cię nie szanują, Pomyśl o rodzinie, inni nie pracują. Zostań, łatwo się nie poddaj, I chociaż się tu męczysz, to jedyna droga. Szukasz swojej tożsamości, Świat, świat będzie jak pościg. Ludzie bez litości, zapatrzeni w schemat, Nie wyciągną reki, kiedy jest potrzeba. Tutaj nie ma przebacz! Życie nas nie pieści, Zamiast zrozumienia, lecą obelgi i pięści. Teren grząski, tkwimy w nim po uszy, Szacunek się kruszy, jak bursztyn. System nas olewa, dobija przegranych, Społeczeństwo zbite, przespały za strajki. Walki na ulicach o resztki godności, Obraz codzienności, Polski. Związki zawodowe, dziś bezwartościowe, Bo kto się odzywa, od razu ma chłostę. Proste, wszystko tanim kosztem, Jak się nie podoba, lądujesz pod mostem. Bez wolnych weekendów, od zmierzchu do nocy, Robisz nadgodziny, za 700 złoty dla rodziny. Na bochenek chleba, gdyby było trzeba, To by duszę byś sprzedał. Byle bieda, nie nękała bliskich, Za ich uśmiechnięte pyski, poświęcasz się jak Syzyf I spadasz! Tłumacząc, tak trzeba. Chociaż serce szepcze, tutaj nie ma przebacz. Szukasz swojej tożsamości, Świat, świat będzie jak pościg. Ludzie bez litości, zapatrzeni w schemat, Nie wyciągną reki, kiedy jest potrzeba. Tutaj nie ma przebacz! Życie nas nie pieści, Zamiast zrozumienia, lecą obelgi i pięści. Teren grząski, tkwimy w nim po uszy, Szacunek się <b>...</b>
liryczni
mordercy
nie
ma
przebacz
hip
hop
2008
fajne
szacunek
życie
praca
ciężko
źle
14
walentyna
02