
Z koncertu Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, 24 czerwca 1995 roku. Występują Marcin Świetlicki (głos), Grzegorz Dyduch (gitara basowa), Tomasz Radziszewski (gitara), Marek Piotrowicz (perkusja). (M. Świetlicki / Świetliki) No, proszę sobie wyobrazić: marzec albo kwiecień. Hm... Raczej marzec. Wieczór. Spotykam JP, jest pijany jak świnia, a ja jestem trzeźwy jak świnia. Idziemy na kawę. On - między morzem wódki, a powrotem do domu, ja - pomiędzy kłótnią z jedną kobietą, a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię. Siedzimy więc w knajpie, choćbym się nawet bardzo skupił, nie pamiętam w jakiej. On między wódką a powrotem do domu, ja pomiędzy kłótnią... I nagle on, wskazując mi jakieś dwie siedzące przy sąsiednim stoliku proponuje, byśmy się do tych dwóch przysiedli. A ja mówię: daj mi spokój, ja nie mam ochoty, ja to pierdolę, dziś jestem w nastroju nieprzysiadalnym. Pomiędzy kłótnią z jedną kobietą, a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię, ja nie mam ochoty, ja to pierdolę, dziś jestem w nastroju nieprzysiadalnym. Więc rezygnuje, siedzimy w tej knajpie, i rozmawiamy o czymś, o literaturze, być może nawet o kobietach. On się trzyma nieźle, chociaż jest pijany jak świnia, ja się nieźle trzymam, chociaż jak świnia trzeźwy jestem. Deszcz zaczyna padać. I nagle on, wskazując znowu te dwie mówi: Zobacz, to się nieźle składa, ich dwie i nas dwóch - dosiądźmy się do nich. A ja mówię: Daj mi spokój, nie mam ochoty, jestem <b>...</b>
nieprzysiadalność
marcin
świetlicki
grzegorz
dyduch
świetliki
iwoo
1991