
Nie miałem w ustach słów którymi mógłbym pluć, nie było nikogo kto by miał do mego serca klucz. Bałem sie prawdy, chociaż bardziej kłamstwa, płuca jak by zaciśnięte moja dusza martwa. Kartka z długopisem dawała mi nadzieje, nadzieje kiedy na arkuszu cząstkę siebie przeleje. Spod czerwonych powiek kapały krople wspomnień, słyszałem wiele głosów które szeptały do mnie. na papierze łączyły się łzy z atramentem, tworzyły na nim kleksy, połączone z zamętem. w koncu zagubiłem się w tym społeczeństwie, gdzie przez palce uciekło mi nawet szczęście. Twarde zasady ogarnęły mój mózg, ciało zdrętwiałe nie pozwalało wrzucić na luz. Myślałem że śmierć znów zapuka do mych okien, a moją dusze pochłonie piekielny ogień. Zaczynam od nowa nabierac tlenu do płuc, poukładać w głowie tak by dalej żyć móc. Życie bez boga? Może to i jakiś wariant, ten świat kręci się jak pieprzony lariat. x2 Moje Serce już nie czynne, miłością nie czynie, powoli krew przez moje ciało płynie. W rytmie harmonii, gdzie czas jak by spowolnił wszyscy stoją w miejscu ostatni dzwon zadzwonił. Nikt mnie w tych ciemnościach już nie dogoni, zlepek gorzkich słów w powietrzu się trwoni. Tu gdzie chłód uderzył w twarz zabrał też tlen, otwierając pare powiek przerwałem ten chory sen. Nikt nie stał obok mnie nie trzymał mnie za dłoń, widziałem stłuczone lustro aw nim swój zgon. Chciałem uciec stąd, bóg chyba popełnił błąd, chwyciłem za broń a stal przyległa w mą skroń. Strzał padł, w powietrzu uniosła się siarki woń, Na ziemi <b>...</b>
Szczepson
tlen
do
płuc
rap
hip
hop
miłość
Hip Hop Music
Underground
Rapping
R&b
Rap Hip
Freestyle
Rhythm And Blues
Rapper