
Zwycięstwem 50:44 z ekipą Big Staru Tychy koszykarze Stali doprowadzili do wyrównania stanu rywalizacji w półfinale play-off na 2:2. „Jest to na pewno zasłużone zwycięstwo Stali - mówił szkoleniowiec tyszan Tomasz Służałek. Do wyłonienia zespołu, który w przyszłym sezonie występować będzie na ekstraklasowych parkietach konieczne jest piąte spotkanie, które odbędzie się w środę w Tychach. Znowu nerwówka Początek niedzielnego meczu, podobnie jak sobotniego, ułożył się po myśli Stalowców. Co prawda, przez pewien czas nie mogli zdobyć punktów „z gry, jednak tyszanie nie potrafili tego wykorzystać. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 17:7 dla Stali. W drugiej kwarcie nasza przewaga wzrosła już nawet do 17 punktów - 26:9. Do szatni oba zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 31:19. Wydarzenia z drugiej połowy meczu, kiedy Big Star zbliżył się do Stali na dwa oczka sprawiły, że w pamięci kibiców pojawiał się sobotni mecz, przegrany przez Stal, mimo kilkunastopunktowej przewagi. Nic jednak dwa razy się nie zdarza i podopieczni Bogdana Pamuły drugie spotkanie w Stalowej Woli rozstrzygnęli na swoją korzyść, wygrywając 50:44. „Daliśmy się dogonić, ale liczy się wynik końcowy - komentował center Stali, Tomasz Andrzejewski, nie mogąc odżałować sobotniej porażki. „Dużo bym dał za to, aby z tego wyniku odjąć nam cztery punkty i dołożyć je do sobotniego rezultatu. Byli zmęczeni Zawodnicy obydwu ekip zgodnie twierdzili, że o niskim wyniku tego pojedynku zadecydowało zmęczenie <b>...</b>
koszykówka
stalówka
stal stalowa wola
stal
kibice
stalowa wola
stalowa
szalikowcy
oprawa
atmosfera
big star tychy
tychy
stalowej
stalowolski
stalowowolska
stali
ultras
doping
wstalowej