
Chorzy z nienawiści do siebie ludzkie twory, nic już nie mogą zrobić, w ich sercach płonie nienawiść, oceniają wszystko poprzez nienawiść, poniżej czegokolwiek, myślą; że jak założą maskę na twarz, to ich nikt nie rozpozna, to tragedia na Ziemi, bo wielu jest takich i trzeba takich rozpoznać i jednoznacznie z nimi skończyć, ponieważ nic dobrego nie wnoszą do życia innych ziemskich ludzi, mogą ich tylko ściągnąć. Ponieważ różnica między dobrem, a złem jest bardzo subtelna i łatwo można się pomylić, trzeba wierzyć tylko swoim obrazom i odczuciom, a nie kłamstwom pisanym przez chorych z nienawiści, bo albo widzę i czuję, albo nie, wierzę sobie i tylko sobie, bo z braku wiary w siebie można bardzo szybko upaść i już trudno z upadku się podnieść, bo rozum tworzy natychmiast kolejne wątpliwości i jeszcze ściąga w dół rodzina ziemska, słaby duch nie może pomóc nikomu, musi się najpierw sam wzmocnić i wzmocnić swoją wiarę w STWÓRCĘ, i dopiero wtedy poprowadzić swoją ziemską rodzinę na drogę do PRAWDY. Nienawiść i brak wiary w siebie, okłamywanie siebie to jak resztka pomyj rzucona, jak ochłap do miski na poczęstunek dla ryjących gości w najciemniejszych lokalach, gdzie można się spodziewać tworów ludzkich, które potrafią tylko wbijać nóż w plecy. Chorzy z nienawiści są pyłkiem marnym niewidocznym już dla STWÓRCY, mogą ich zobaczyć tylko tacy sami ciemni jak i pyłek marny, jeden malutki podmuch wiatru i do rozkładu pyłek leci.
marnota duchowa
choroba z nienawiści
stres
strach
obrzydzenie
zazdrość
zabijanie
niszczenie
morderstwo