
Znowu w życiu mi nie wyszło, Uciec pragnę w wielki sen, Na dno tamtej mej doliny ,Gdzie sprzed dni doganiam dzień, W tamten czas, lub jego cień. Znowu obłok ten różowy, Pod nim dom i tamta sień, Wszystko w białej mej dolinie, Gdzie sprzed dni doganiam dzień, Jeszcze głębiej zapaść w sen. Późno, późno, późno... późno jest, Sam wiem, że zbyt późno jest, By zaczynać wszystko znów. Późno, późno, późno... późno jest, Sam wiem, że zbyt późno jest, By zaczynać wszystko znów. Znowu szarych dni pagóry, Znów codziennych rzeczy las, Wolę swoją znów dolinę, Obok której płynie czas ,Szuka jej, kto był tu raz. Koniec roku to czas rozliczeń z przeszłością. Czas kiedy żałujemy straconych chwil, które już nigdy nie spędzimy z bliskimi. Żal, że komuś sprawiliśmy przykrość i już tego nigdy nie naprawimy. Nie będziemy mieli okazji przeprosić, powiedzieć , jak bardzo jest nam przykro i jak bardzo chcielibyśmy móc cofnąć czas... Again, the life of me did not work out, I want to escape into the big sleep At the bottom of the valley, then my , Where the day before caught up day At that time, or his shadow. Again, this pink cloud, At the house And that hallway, Everything in the white of my valley Where before the day caught up day Deeper sleep. Late, late, late ... is late, Sam, I know that it is too late, To start everything again. Late, late, late ... is late, Sam, I know that it is too late, To start everything again. Again, gray days pagóry, Again, everyday things forest I prefer her again <b>...</b>
Żal po tym
co już nie wróci